Dostępność

Ustawa, która czeka na swoje organy

2026-03-08 · Czas czytania 1 min

Ustawa o dostępności niektórych produktów i usług jest jednym z najważniejszych aktów prawnych ostatnich lat w obszarze praw konsumentów i praw osób ze szczególnymi potrzebami. Wdraża ona do polskiego porządku prawnego założenia European Accessibility Act i tworzy system, który jest spójny, sektorowy i wyposażony w narzędzia egzekucyjne.

System nadzoru rynku został rozpisany precyzyjnie. W jego skład wchodzą Prezes Zarządu PFRON jako koordynator systemu oraz wyspecjalizowane organy sektorowe: m.in. Ministerstwo Cyfryzacji w zakresie e-commerce, Rzecznik Finansowy w obszarze bankowości detalicznej,Urząd Lotnictwa Cywilnego w obszarze transportu lotniczego, Urząd Transportu Kolejowego w obszarze kolei, czy organy właściwe dla transportu drogowego i wodnego. Konstrukcja jest logiczna a każdy sektor nadzoruje własny rynek.

Problem polega na tym, że system istnieje głównie w ustawie.

Duża część organów nadzoru nie prowadzi widocznych kontroli, nie publikuje wytycznych, nie inicjuje dialogu z rynkiem i nie buduje procedur. W przestrzeni publicznej nie widać komunikatów o kontrolach, nałożonych sankcjach czy nawet próby budowania systemowego nadzoru nad dostępnością. Powstaje wrażenie, że organy nadzoru jakby nie istniały.

Tymczasem ustawa nie tworzy modelu pasywnego, skargowego. Artykuł 43 mówi jasno: jeżeli Prezes Zarządu PFRON albo właściwy organ nadzoru rynku poweźmie uzasadnioną wątpliwość, że produkt lub usługa nie spełniają wymagań dostępności, przeprowadza kontrolę. Nie ma tam warunku wcześniejszej skargi konsumenta. Nie ma obowiązku oczekiwania na zawiadomienie. Wystarczy uzasadniona wątpliwość.

A uzasadnione wątpliwości można powziąć bardzo łatwo. Wystarczy wejść na wiele stron sprzedażowych, przeanalizować aplikacje mobilne, sprawdzić systemy rezerwacyjne, terminale samoobsługowe czy procesy identyfikacji w bankowości detalicznej. Dostępność w wielu miejscach po prostu nie istnieje. Nie jest to stan wymagający długotrwałego procesu dochodzenia przez organy nadzoru.

Brak aktywności nadzorczej ma konkretne konsekwencje. Po pierwsze, rynek nie odczuwa presji regulacyjnej. A biznes, z natury rzeczy, reaguje na bodźce. Jeżeli nie ma kontroli, nie ma decyzji, nie ma zakazów ani nakazów, dostępność staje się kosztem opcjonalnym. Liderzy inwestują, ale znaczna część rynku czeka. Po drugie, powstaje nierównowaga konkurencyjna. Firmy, które ponoszą realne nakłady na dostępność, funkcjonują obok podmiotów, które ignorują obowiązki ustawowe bez żadnych konsekwencji.

Polska ma szansę stać się jednym z liderów wdrażania Europejskiego Aktu o Dostępności. Ma kompetentnych specjalistów, silne środowiska eksperckie, doświadczenie w dostępności cyfrowej. Brakuje jednak aktywnego, widocznego i konsekwentnego nadzoru rynku.